From: oshin <oshinek gmail.com>
Subject: Re: Czy ja jestem chora czy pani?
Dnia Tue, 16 Oct 2007 11:47:39 +0200, Lolalny Lemur napisał(a):
> Nie doprecyzowałam: pani non stop wyskakuje z niespodziankami, w zeszłym
> roku planowała pokazać dzieciom "Niemy Krzyk" (wydało się i musiała
> sobie darować)
Wrrrrrr
Oglądałam to w wieku lat 13 przymusowo na lekcji biologi, tfu, śniło mi się
przez parę lat po nocach. Co to za pomysł, żeby dzieciom takie rzeczy
pokazywać? Podejrzewam, że oglądając teraz przeżyłabym to bardzo mocno.
Co do Oświęcimia, wycieczka była standardowo w 8 klasie, odmówiłam,
powiedziałam mamie, że nie chcę tego oglądać i nie pojechałam z klasą. Nie
żałuję, było za wcześnie IMO. Pojechałam świadomie w II LO wraz z wycieczką
licealistów niemieckich i uważam, że warto było pojechać i sobą wstrząsnąć.
Przy czym dla mnie dodatkowym wstrząsem była reakcja Niemców, którzy wyszli
kompletnie rzdygotani. Decyzję kiedy jechać zostawiłabym osobie
zainteresowanej.
--
oshin
dorota bugla
dopadło mnie - http://oshin.jogger.pl
From: Lolalny Lemur <shure1 nospam.o2.pl>
Subject: Re: do siwej i nie tylko:-)
Marta W. pisze:
>> A zapytałas dlaczego tak uważa?
>
> Bo jest duzy i dla niego jakies tam pasowanie kredka jest dziwne, bo nie
> podoba sie jemu taka czapka i bedzie dziwnie wygladal, i po co ma przysiegac
> ze bedzie uczniem jak juz nim jest od trzech tygodni.
I uznałaś że to jest DOJRZAŁA decyzja _siedmiolatka_? Wybacz, ale na to
nawet ja nie dam się nabrać.
LL
--
*Lemury porozumiewaja sie za pomoca roznych
dzwiekow - niektore przypominaja odglosy
wielorybow i policyjna syrene, inne,
jak u lemura wari, smiech szalenca.*
From: "Agnieszka" <aga zwawy.pl>
Subject: Re: pierwsza wizyta uniemowlaka?!
Użytkownik "Lolalny Lemur" <shure1 nospam_o2.pl> napisał w wiadomości
news:fg73g8$2la$1 atlantis.news.tpi.pl...
> Jagna W. pisze:
>>
>> Ja nawet podświadomie nie
>> stwarzam sytuacji, w których mój małżonek musiałby zrezygnować z jakiejś
>> własnej przyjemności tylko i wyłącznie z poczucia małżeńskiej
>> solidarności.
>
> Czyli jak idzie na laski to uśmiechasz się serdecznie i poprawiasz mu
> szaliczek?
Chyba nie chcesz powiedzieć, że Twój mąż nie "idzie na laski" tylko z powodu
solidarności i żeby Tobie nie było przykro??
Agnieszka
Naszyjniki
From: "Anna G." <aniatg NOSPAM.poczta.onet.pl>
Subject: Re: Tym razem o =?ISO-8859-2?Q?ko=B3drach=2E?=
Elżbieta pisze:
> Dnia Tue, 06 Nov 2007 14:05:56 +0100, Anna G. napisał(a):
>
>> Normalnie zimny chów mamy.
>
> Eee, tam. Ja mam 19 stopni, a kuchnię bez ogrzewania. No i uchylone okno w
> nocy.
Podziwiam, podziwiam. Jako zmarzluch ciągle szukam ciepłego miejsca.
No, ale ja tutaj dopiero kilka lat mieszkam, wcześniej to miałam jak w
saunie (tylko bardziej sucho) ;)
pozdrawiam
Ania
From: "Szpilka" <sylwia-76bez spamu.tlen.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Zacinanie_si=EA?=
Użytkownik "Paulinka" <paulinka503 precz_ze_spamem.wp.pl> napisał w
wiadomości news:fduc3c$30k$1 atlantis.news.tpi.pl...
>>>> U mojego Piotrka zacinanie się wyglądało troszeczkę inaczej.
>>>> Poza tym mój ma opóźnienie mowy i zaczął cokolwiek sensownego mówić w
>>>> okolicy 4 rż. więc wszelkie sprawy związane z mową miał odpowiednio
>>>> później. I takie zacinanie, gdzie inne dzieci przechodzą w okolicy 3-4
>>>> rż mój miał między 5-6 rż.
>>>
>>> Młodszy słabo mówi. Ma prawie 11 miesięcy, a nic szczególnego od niego
>>> nie słyszę.
>> Bo chyba trochę za wczesnie na to ;-)
>> Mój młodszy za chwilę będzie miał 2 lata a mówi też nie za dużo. Prawie
>> nic. Mam, tata, baba, papa, idzie i pełno słów w swoim blabla.
>> Ale i tak porównując starszego z gadaniem do młodszego to w tym wieku
>> starszy zupełnie nic, młodszy jak wyżej. Mam nadzieję że drugi raz nie
>> będziemy przerabiali tak dużych problemów logopedycznych.
>
> Misiek miał 1,5 roku, jak mówił do nas zdaniami, co prawda po swojemu, ale
> można to było zrozumieć.
Mojego męża chrześnica tak wczęsnie zaczęła mówić. A zanim skończyła 2 lata
mówiła jak stara ;-)
> Maciek mówi przypadkowo
> mama, tata, a ogólnie to jakieś dziwne gaworzenie jest i zbitki sylab,
> które nic nie znaczą.
Mój tak samo. Ale trochę starszy jest.
>>>> Wyglądało to tak, że jak chciał coś szybko powiedzieć to mówił:
>>>> ma-ma-mamo, by-by-byłem na palcu-cu-cu zabaw, i była no-no-nowa huś-
>>>> huś-huśtawka. itp. Logopedka powiedziała, ze jest to normalne, że jak
>>>> po jakimś czasie mu to nie minie wtedy zaczniemy się martwić. Minęło.
>>>> Po prostu jak się zaczynał zacinać, to nie poganiałam go z móieniem,
>>>> tylko prosiłam by spokojnie, po malutku powiedział to co chce.
>>>
>>> Ja też tak robię, chociaż wyczytałam w fachowej literaturze, że to
>>> niezbyt mądre. U Miśka pomaga, a to chyba najważniejsze.
>> A możesz rozwinąć, czemu niezbyt mądre?
>> Bo u mojego tez zdało egzamin więc chyba nie takie całkiem do bani to
>> rozwiązanie. Zresztą takie zalecenia miałam od logopedy
>
> Takie cudo wyczytałam zanim wysłałam posta na grupę :
> http://tiny.pl/1f2s
No w artykule dotyczy to akurat dziecka zacinającego się ale mówiącego
płynnie. U Piotrka z tą płynnością to nie do końca było dobrze. On chciał
cos szybko, duzo na raz powiedzieć, zacinał się, denerwował, język mu mało
nie wypadł tak chciał nim szybko mielic. Więc moje 'spokojnie, po mału,
zdążysz powiedzieć wszystko co chcesz' było pomocne. On się uspokajał i
zaczynał mówić wolniej.
Sylwia
From: "Agnieszka" <aga zwawy.pl>
Subject: Re: [PODSTAWOWKA] Panstwowa czy prywatna?
Użytkownik "Księżniczka Telimena (gsk)" <chenWYTNIJ WYTNIJwp.pl> napisał w
wiadomości news:fgpof1$pif$1 atlantis.news.tpi.pl...
>
> Trochę się czepiacie. Ja też jestem przed wyborem państwowa, czy prywatna.
> Już kiedyś zainicjowałam taki wątek na grupie. Nauczyciele z poprzedniej
> epoki to IMO tacy, którzy nijak pasują do obecnej rzeczywistości. Wiadomo,
> że czasami trafi się "perełka", ale pozwolę sobie zauważyć, że na
> uczelniach i w szkołach często pozostają Ci, którzy nie potrafią w swoim
> życiu niczego zmienić. A czasami zdarza się, że swój zawód wykorzystują do
> podwyższenia samooceny i leczenia kompleksów. Ja też chciałabym uniknąć
> kontaktów mojego dziecka z takimi ludźmi. W szkołach państwowych zarabia
> się pewnie około 1500 złotych. Kto zaradny i kreatywny poświęci się do
> pracy za marne grosze? Chyba tylko "perełki" albo niestety nieudacznicy.
> Nikogo nie chcę urazić, jeśli się mylę poprawcie mnie.
Znam szkołę prywatną założoną przez nauczyciela nieudacznika i jego żonę.
Znam fantastycznych nauczycieli uczących w szkołach państwowych za te
pogardzane 1500 zł.
To tyle w kwestii generalizowania.
Agnieszka
From: "Agnieszka" <aga zwawy.pl>
Subject: Re: Uczeń - ile nauki w szkole a ile w domu?
Użytkownik "Harun al Rashid" <al_rashid o2.pl> napisał w wiadomości
news:471363d2$1 news.home.net.pl...
>
> Użytkownik "Agnieszka"
>>> koło zakreślone na ziemi kredą.
>>
>> O, to mi się podoba. Ale zimą nie muszę z dzieckiem na tej ziemi
>> kiblować, mogę w ciepłym domu poczekać na koniec kary? ;-)
>>
> Ta ziemia bardziej w znaczeniu podłoga była. Wcale nie musisz kiblować w
> pobliżu, jeżeli masz dzeicko, co bez protestu odbębni jeżyka. Cymes w tym,
> że zwykle nie chce i połowa programu polega na pakowaniu dziecka na
> jeżyka.
Yhm... dobrze, że nie potrzebowałam porad superniani, bo jakbym musiała
jakieś dziecko gdzieś pakować przez pół godziny, to lepiej byłoby mnie od
razu za usiłowanie zabójstwa przymknąć jak nie przymierzając w "Raporcie
mniejszości" ;-)
Agnieszka
From: Lolalny Lemur <shure1 nospam_o2.pl>
Subject: Re: pierwsza wizyta uniemowlaka?!
Jagna W. pisze:
>> Powiedz mi, co Twoim zdaniem dzieje się w zdradzonym człowieku?
>> Czemu jest mu przykro? Bo IMHO (w dużym uproszczeniu oczywiście i z
>> pominięciem ważnych słów i bardzo głębokich emocji) chodzi o to, że taki
>> ktoś został odsunięty od przyjemności (uproszczenie!) która do tej pory
>> była wspólną.
>
> O rany, ale ten nasz sztandarowy przykład czyli picie Malibu nie musi i w
> naprawdę wielu związkach nie jest wspólną przyjemnością.
I wracając do początku wątku: nie wiemy jak jest w tamtym związku. I się
nie dowiemy. A mi chodzi tylko o to, żeby brać taką możliwość pod uwagę.
> Teraz dopiero rozumiem, dlaczego tak bardzo oburzałoby Cię, gdyby
> mąż "golnął" sobie drinka, bo ma akurat ochotę, choć wie, że Tobie nie
> wolno. Choć "rozumiem" to złe słowo. Ja to jedynie przyjęłam do wiadomości
> :)
Obawiam się, że nie zrozumiałaś jednak.
LL
--
*Lemury porozumiewaja sie za pomoca roznych
dzwiekow - niektore przypominaja odglosy
wielorybow i policyjna syrene, inne,
jak u lemura wari, smiech szalenca.*
Dostęp do Internetu - Warszawa
From: "Qrczak" <qrka_antyspam gazeta.pl>
Subject: Re: Czy ja jestem chora czy pani?
Użytkownik "Iwon(K)a" <iwonek69WYTNIJTO poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:4642.000000b9.471603ee newsgate.onet.pl...
>
>> > A co do tego wqtku, to
>> > moze dlatego ze jestes facetem nie masz tak dobrze wyrobionej empatii
>> > jak
>> > kobiety.
>>
>> Bo każda kobieta ma lepiej wyrobioną empatię od każdego faceta.
>
>
> nie nawet wyrobiona, co wrodzona. testy takowe robili na roczniakach plci
> przeciwnej, dziewczynki zdecydowanie wiecej umialy odczytac z mimiki
> twarzy
> opiekuna. ot, biologia.
A w życiu!
Qra, zalana empatią do szpiku... wyjątkowo
From: "Anna" <lenczykk wp.pl>
Subject: Re: pierwsza wizyta uniemowlaka?!
Użytkownik "gdaMa" <grodan wp.pl> napisał w wiadomości
news:ffpoa0$q2g$1 atlantis.news.tpi.pl...
> Słonko świeci, deszczyk pada... a *Anna* takie rzeczy opowiada:
>> Witam,
>>
>> Ile wypada dać"w pieluchę" znajomym dość bliskim, którym urodziło się
>> dziecko i idziemy z pierwszą wizytą.
>> Jak to jest faktycznie co wypada a czego nie?!
>> I ile wypada?
>
> U nas w rodzinie tradycja "w pieluchę" jest podtrzymywana tylko przez
> starsze pokolenie.
> Babcie i prababcie dają drobiazg (typu grzechotka) + parę zł w "pieluchę".
> Moje maluchy dostawały 20 - 50 zł.
> Znajomi i reszta rodziny przynosili zabawki, ubranka czy też inne
> praktyczne
> akcesoria dla dziecka.
>
no już myślałam że zwariowałam,
ale ktoś jednka tak praktykuje...:o)
tylko wygląda na to, że to raczej rodzina daje 20-50 w pieluchę a znajomi
raczej prezencik?
no to chyba przyniesiemy w takim razie też
jakiś gryzak lub śpiochy + dla mamy czekoladki (których i tak jej nie wolno,
bo małe dostanie zatwardzenia:o(
a dla taty siakąś butlę wyskokową...
dzięki za wszystkie opinie
pozdr
anna
From: "Katz" <czesio999 os.wytnij.liczby.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Jak_kontrolowa=E6_dost=EAp_do_internetu=3F?=
>> Układy z córka mamy chyba normalne, ale spędzia dużo czasu przy
>> komputerze (prace domowe, GG, skype, www, gry), często są u niej
>> koleżanki i nie będziemy im wtedy nad gławą stali. Mieliśmy po prostu
>> sygnały od znajomych, że ich dzieciaki już na takie strony trafiają i
>> chcielibyśmy żeby u nas w domu nic takiego się nie przytrafiało.
>
> Chcielibyście, żeby _u_was_w_domu_ się nie przytrafiało czy żeby nie
> przytrafiało się _córce_? Bo to są dwie różne sprawy. Pierwszą faktycznie
> można załatwić jakimś banującym programem, ale drugie to już wymaga więcej
> inwencji...
To chyba oczywiste że chodzi nam o dobro naszego dziecka czyli chcielibyśmy
aby z takimi treściami nie spotykała się w ogóle, ale wpływ mamy tylko na to
co jest w naszym domu, a dziecko odwiedza przecież koleżanki a tam jest poza
naszą "sferą wpływów"
From: "=?iso-8859-2?B?erNvtmxpd2E=?=" <niezlosliwa usun.to.interia.pl>
Subject: Re: [PODSTAWOWKA] Panstwowa czy prywatna?
Użytkownik "Qrczak" <qrka_antyspam gazeta.pl> napisał
"Qrczak"
| > | A masz jakieś wsparcie?
| > |
| > Qra, za dużo przebywasz z kolegą Plutą ;)
|
| A Ty to nie? ;-P
|
ale ja nie przyswajam sobie ichniego powiedzonka :P
| Qra, a mnie się po prostu spodobało i zapamiętało bo często oj często
pasuje
| tutaj :-)
|
tfu, nie gadam z Tobą - już drugi raz wypada mi się z Tobą zgodzić. A to
fcale nie jest zabawne, o !
--
Kasia + Weronika ( 6-latka )
gg 181718
http://www.weronika.ckj.edu.pl
From: "Szpilka" <sylwia-76bez spamutlen.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Ucze=F1_-_ile_nauki_w_szkole_a_ile_w_domu=3F?=
Użytkownik "Lolalny Lemur" <shure1 nospam_o2.pl> napisał w wiadomości
news:fevl8o$ehg$1 atlantis.news.tpi.pl...
> Szpilka pisze:
>> Natchniona pewną sytuacją w rodzinie postanowiłam się Was zapytać o
>> zdanie.
>>
>> Ile czasu powinni rodzice poświęcać swoim dzieciom pomagając w nauce?
>
> Tyle ile jest potrzebne, żeby dziecku pomóc. To trudno określić w
> godzinach. Czasem wystarczy 15 minut a czasem 2 godziny...
Nie, no tak, niby jasne. :-)
A jesli rodzic nie pomaga nic dziecku, twierdząc że to ono chodzi do szkoły
i ma umieć, to do kogo miec pretensję za złą ocenę np z klasówki? Do dziecka
że nie umiało, do rodzica że nie wytłumaczył, czy do nauczyciela że nie
nauczył?
Klasa 3 sp.
>> Czy wystarczy że dziecko chodzi do szkoły i stąd czerpie swoja wiedzę?
>
> Ale w jakim sensie? Wiedzę szkolną? IMHO na piątki - tak. Na celujący -
> nie.
No ta, to co się przerabia na lekcjach.
Np matematyka. W klasie wytłumaczenia, przykłady, zadania. Do domu praca
domowa. I jeśli w pracy domowej sa błędy to czyja to wina? Rodzica że nie
sprawdził zeszytu? Dziecka że źle rozwiązało zadanie, czy nauczyciela, że
dziecko w szkole nie naumiało się dobrze?
>> Czy nauczyciel może jakoś wpłynąć na rodzica, by ten pomagał swojemu
>> dziecku w domu?
>
> Moze go namawiać - obawiam się, że nic więcej.
No niby tak.
>> Czy to czego się nie nauczy w szkole, nie jest wymagane przez
>> nauczyciela?
>
> Zależy od nauczyciela.
Ok
dzięki
Sylwia
From: "Jagna W." <wilcza_jagoda onet.eu>
Subject: Re: pierwsza wizyta uniemowlaka?!
Użytkownik "Lolalny Lemur" <shure1 nospam_o2.pl> napisał w wiadomości
news:fg75e2$r3o$1 nemesis.news.tpi.pl...
> Powiedz mi, co Twoim zdaniem dzieje się w zdradzonym człowieku?
> Czemu jest mu przykro? Bo IMHO (w dużym uproszczeniu oczywiście i z
> pominięciem ważnych słów i bardzo głębokich emocji) chodzi o to, że taki
> ktoś został odsunięty od przyjemności (uproszczenie!) która do tej pory
> była wspólną.
O rany, ale ten nasz sztandarowy przykład czyli picie Malibu nie musi i w
naprawdę wielu związkach nie jest wspólną przyjemnością. Tak samo, jak
wyjście z kumplami na piwo czy z psiapsiółami do kina. To Ty sprowadziłaś tę
błahą czynność do jakiejś świętości niemal, której dostąpić można jedynie w
duecie. Teraz dopiero rozumiem, dlaczego tak bardzo oburzałoby Cię, gdyby
mąż "golnął" sobie drinka, bo ma akurat ochotę, choć wie, że Tobie nie
wolno. Choć "rozumiem" to złe słowo. Ja to jedynie przyjęłam do wiadomości
:)
JW
From: mamqa <agunia99WYTNIJ tlen.pl>
Subject: Re: Do =?ISO-8859-2?Q?rodzic=F3w_warszawskich_uczni=F3w?=
Agnieszka wrote, On 2007-09-12 15:51:
> To _szko=B3a_ ma obowi=B1zek zorganizowa=E6=20
> dzieciom opiek=EA. I tego si=EA b=EAd=EA trzyma=E6 jutro na rozmowie z =
> wychowawczyni=B1 i by=E6 mo=BFe dyrektork=B1.
Na Twoim miejscu najpierw spr=F3bowa=B3abym si=EA "wyt=B3umaczy=E6", =BFe=
nie dam=20
rady i zaproponowa=E6 co=B6 w zamian (np. pomoc przy organizowaniu jakiej=
=B6=20
imprezy albo upieczenie pysznej szarlotki na zabaw=EA andrzejkow=B1).
W ko=F1cu Twoje dziecko b=EAdzie mia=B3o do czynienia z pani=B1 wychowawc=
zyni=B1=20
przez nast=EApne lata a nie ma nic gorszego ni=BF pani, kt=F3ra si=EA uwz=
i=EA=B3a :-)
agg
From: =?iso-8859-2?Q?El=BFbieta?= <waruga_e o2.peel>
Subject: Re: =?iso-8859-2?Q?szko=B3a_podstawowa_-_prywatna,_czy_pa=F1stwowa=3F?=
Dnia Sun, 16 Sep 2007 13:19:52 +0200, miranka napisał(a):
> "jak chcecie rozrabiać, farbować włosy, chodzić z
> gołymi pępakami, albo palić na boisku lub w toaletach, to poszukajcie sobie
> innej szoły, bo u nas takie rzeczy nie są tolerowane".
Ja tylko tak z ciekawości zapytam, bo gołe pępki to rozumiem, np. taki
fartuch jak u Byśka, ale co robią w przypadku pofarbowanych włosów??
--
Elżbieta
http://picasaweb.google.pl/waruga.e
From: "Harun al Rashid" <al_rashid o2.pl>
Subject: Re: sens sznurowanych butów na w-f u pierwszoklasisty
Użytkownik "ptysiek"
> jestem akurat z tych co wolą oszczędzić na ciuchach ale na butach nigdy...
> kupuję synowi dobre, sprawdzone i markowe obuwie co wiąże się z ceną. Jego
> rzepowe halówki nie rozpinają się ani nie sa kupione z 3 n-ry
TY nie kupisz. A masa rodziców tak - będzie supermodna chińska podróbka o 3
numery za duża i fruwająca po hali. Oczywiście w razie wypadku winny będzie
nauczyciel, który pozwolił na grę w rzepach. To regulamin oparty na BHP, one
są dość restrykcyjne.
Natomiast zapis zezwalający na rzepy w MARKOWYM obuwiu i sznurówki w
pozostałych wypadkach - już widzę dyskusje nad definicją słowa markowe,
dzielenia dzieci pod kątem cenzusu majątkowego... Dośpiewaj sobie.
EwaSzy
From: "Szpilka" <sylwia-76bez spamu.tlen.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_szko=B3a_podstawowa_-_prywatna=2C_czy___pa=F1stwowa=3F?=
Użytkownik "Piotr Majkowski" <w_kosmos galaktyka.com.invalid> napisał w
wiadomości news:fcdggt$tv3$3 news.onet.pl...
> 14.09.2007, Lolalny Lemur <shure1 nospam_o2.pl> napisał(a)
>> Piotr Majkowski pisze:
>>> w przyszłości ograniczenie kontaktu z
>>> dziećmi "z podwórka". (aby nie przeszkadzały)
>>
>> W czym?
>
> Nie wyciagały na podwórko,
Chesz trzymać swoje dzieci pod kloszem 4 ścian? Czy będziesz sam im dopierał
kolegów i koleżanki z którymi moga iść pograć w piłkę/klasy/pobawic się w
chowanego?
> nie przychodziły pod drzwi,
Czyli żaden kolega czy koleżanka nie będą mogły odwiedzic Twoich dzieci w
domu?
> nie wysiadywałay
> na ławkach zamiast odrabiac lekcje itd.
a jak juz odrobia lekcję to będą mogły wyjść na ławkę czy tez nie?
Sylwia